Kampanie Google Ads dla restauracji

Prowadzisz restaurację i zastanawiasz się, czy kampanie Google Ads będą dla Ciebie dobrym pomysłem?

W teorii wszystko wydaje się proste, czy jednak rzeczywiście takie jest? Na co powinieneś zwrócić uwagę przed uruchomieniem kampanii? Jakie kwestie są szczególnie istotne przy jej planowaniu?

Co zrobić, żeby przepalić jak najmniej budżetu na testy?

Ten artykuł pomoże Ci rozwiać wątpliwości.

Dlaczego Google Ads jest świetny dla restauracji

Odpowiedź na to pytanie jest aż banalna – bo ludzie szukają miejsc, w których mogą zjeść coś dobrego w wyszukiwarce. Sprawdzają opinie, przeglądają zdjęcia, analizują menu.

Odpuszczając reklamy Google Ads, ogromna ilość tego ruchu przechodzi Ci koło nosa.

Czy każda restauracja powinna w takim razie odpalić kampanie Google Ads? Odpowiedź brzmi: NIE.

Zacznijmy jednak po kolei.

Konkurencja reklamuje się na nazwę Twojej firmy

W gastronomii to niestety nagminna praktyka. Firmy o podobnym profilu wrzucają w kampanie słowa kluczowe, które są po prostu nazwami własnymi innych restauracji.

Czy to ma szanse zadziałać? Jak najbardziej! Zwłaszcza jeżeli reklamujesz przy okazji wyjątkowo korzystną ofertę, jak 100 zł za 100 kawałków sushi itp.

Co można z tym zrobić? Niestety niewiele. Google nie zabrania reklamowania się na słowa kluczowe związane z konkurencją. Zabronione jest jedynie używanie nazwy konkurenta w tekście reklamy. W wielu przypadkach nie jest to jednak konieczne do przechwycenia przynajmniej części klientów.

Jeżeli widzisz, że reklama konkurencji wyświetla się po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy Twojej firmy – możesz spróbować z nią porozmawiać.

Tym bardziej, że restauracja może to robić… zupełnie nieświadomie (cały artykuł na ten temat -> Konkurencja reklamuje się na nazwę mojej firmy).

Podobne pomyłki zdarzają się dosyć często, gdy firmy korzystają z szerokich dopasowań słów kluczowych. 

Najlepiej będzie pokazać to na przykładzie:

 

Przykład zapożyczony z dyskusji na Facebooku

 

Reklama burgerowi wyświetliła się tutaj bezsprzecznie przypadkowo przez obecność w zapytaniu frazy „surfer”.

W takiej sytuacji można poprosić konkurencję, żeby dodała nazwę Twojej firmy jako wykluczenie (co zapobiegnie wyświetlaniu podobnych reklam w przyszłości).

To jednak półśrodek. Konkurencja może nie przychylić się do Twojej prośby. Nie będziesz też na bieżąco monitorował ruchu w wyszukiwarce (to zbyt bezcelowe).

W takiej sytuacji najlepiej samemu uruchomić reklamy Google Ads na swój własny brand.

Nie możesz przebić się przez pośredników

Coś co wszyscy znają i kochają – pośrednicy. W przypadku gastronomii będzie to najczęściej Pyszne.pl.

Pośrednicy potrafią świetnie spełniać swoją rolę i przysporzyć restauracji wielu klientów. Mają jednak dwie wady – biorą prowizję i zawłaszczają ruch z wyszukiwarki.

 

via GIPHY

Wiele firm gastronomicznych jest od nich w pełni zależnych, a wiadomo, że kto rozdaje karty może w każdej chwili zmienić zasady gry.

Dlatego warto uniezależnić się od nich przynajmniej w pewnym stopniu i tutaj idealnie sprawdzą się kampanie Google Ads.

Tym bardziej, że użytkownicy nie klikają jedynie reklam pojawiających się na pierwszej pozycji. To oznacza, że możesz sprowadzić na swoją stronę wartościowy ruch, nie usiłując na siłę przebić firmę znacznie silniejszą od Ciebie.

Względy wizerunkowe również mają znaczenie

Postaw się na miejscu użytkownika – wpisujesz w wyszukiwarkę nazwę restauracji, widzisz, że wyświetlają Ci się reklamy pośredników i innych restauracji, ale bezpośredniego linku do wyszukiwanego lokalu nie widzisz.

Pamiętaj, że użytkownicy są wygodni. Jeżeli znają i lubią Twoją restaurację, najpewniej przejdą w tym momencie na stronę pośrednika i tam złożą zamówienie. W innym przypadku mogą skorzystać z oferty konkurencji, choć to Ciebie szukali na początku.

Niewyświetlanie się w wyszukiwarce na swoją własną nazwę wygląda po prostu słabo i może osłabić zaufanie odbiorców do Twojej marki.

Porozmawiajmy o minusach

Wiesz już, że kampanie Google Ads pomagają walczyć z konkurencją, która wyświetla reklamy na Twoje hasła brandowe, przynajmniej w pewnym stopniu uniezależnić się od pośredników oraz działają dobrze wizerunkowo.

Nic tylko rzucić wszystko i ustawiać pierwsze kampanie! Nie śpiesz się z tym jednak tak bardzo – musisz najpierw przeanalizować kilka kwestii, które mogą zadecydować, czy Twoja kampania okaże się w rezultacie opłacalna.

Najważniejsze z nich to wysokość stawek i możliwe jak najlepsze targetowanie.

Przejdźmy do pierwszego z tych zagadnień.

Bardzo wysokie stawki za kliknięcie

Konkurencja w gastronomii jest ogromna. Sprawę pogarsza dodatkowo fakt, że mniej zorientowani użytkownicy wpisują zazwyczaj hasła ogólne, jak: sushi Warszawa, pizza z pieca Bydgoszcz itp.

Nie zapominajmy też o pośrednikach, którzy są zazwyczaj na czele stawki, i robi nam się naprawdę drogo.

Koszt kliknięcia może się wahać nawet od 5 do 10 zł (lub jeszcze wyżej).

Jeżeli sprzedajesz droższe potrawy i średni koszt zamówienia jest wysoki – w porządku. W innym przypadku kampanie mogą się jednak okazać nieopłacalne.

Wywindowane przez konkurencję i pośredników stawki to jedno z największych wyzwań, przed którym staniesz, ustawiając swoje kampanie Google Ads.

Zawężanie grupy przez odpowiednie targetowanie

W gastronomii szczególną rolę pełni targetowanie przez słowa kluczowe i zawężenie lokalizacji. Załóżmy na potrzeby przykładu, że prowadzisz pizzernię w jednej z dzielnic Warszawy z możliwością dowozu na terenie całego miasta.

Jakie słowa kluczowe przychodzą Ci od razu do głowy? Wiadomo: pizzernia Warszawa, pizza Warszawa itp. A lokalizację? No przecież, że Warszawa. Cała, w końcu Twoi kierowcy są w stanie dostarczyć ją na każdy koniec stolicy.

Zastanówmy się przez chwilę, co w tej sytuacji tutaj mamy – bardzo ogólne słowa kluczowe, na które jest ogromna konkurencja i bardzo ogólną lokalizację. W tej sytuacji musisz się przygotować psychicznie na duże koszty.

 

via GIPHY

Jak temu zaradzić? Pomyśl. Jeżeli działasz już jakiś czas na rynku, na pewno wielu użytkowników zna i lubi Twoją restaurację plus regularnie do niej wraca.

Jeżeli masz mały budżet, możesz więc pomyśleć o zawężeniu kampanii nawet tylko do haseł brandowych związanych z Twoją marką. Jaki ma to sens, skoro i tak wyświetlasz się na nie w wynikach organicznych?

Otóż duży ze względu na wspomnianych już w artykule pośredników oraz konkurencję, która wyświetla reklamy na nazwę Twojej restauracji.

Jako właściciel brandu, którego reklamy linkują bezpośrednio do strony restauracji, masz dużą szansę zagarnąć wartościową część tego ruchu tylko dla siebie.

Słowa kluczowe tego typu będą z zasady sporo tańsze od fraz wybitnie ogólnych, jak: pizza Warszawa.

Nadal może się jednak okazać, że wydajesz za dużo w stosunku do kosztów. To dziwne, prawda? Reklamujesz się w końcu już tylko na swoją własną nazwę na terenie całej Warszawy.

W takiej sytuacji warto zrobić dwie rzeczy:

  1. sprawdzić dokładnie zakładkę Wyszukiwane hasła
  2. ograniczyć zasięg terytorialny

Dalszy etap zawężania

W zakładce Wyszukiwane hasła sprawdzasz, czy Twoja reklamy nie wyświetlają się przypadkiem na zapytania o konkurencję, która ma podobną nazwę.

Jeżeli tak jest, robisz niechcący dokładnie to samo, o co podejrzewałeś inne firmy. Najlepiej jeszcze przed startem kampanii wyłów z nazw konkurencji najbardziej charakterystyczne słowa, które nie mają nic wspólnego z Twoim brandem, i dodaj je jako wykluczające słowa kluczowe.

To zapobiegnie raz na zawsze wyświetlaniu reklam na frazy związane z konkurencją (chyba że chcesz to robić i uznasz, że opłaca Ci się to finansowo).

Kolejna kwestia – ograniczenie zasięgu terytorialnego. Pamiętaj, że chociaż dostarczasz na terenie całej Warszawy, klienci mogą stwierdzić, że z restauracji znajdującej się w bliżej ich miejsca zamieszkania dostaną jedzenie szybciej.

Mieszkańcy konkretnej dzielnicy mogą też lepiej kojarzyć Twoją restaurację i tym samym częściej ją wyszukiwać.

Wniosek? Wydziel osobną kampanie na dzielnicę, w której znajduje się Twoja restauracja, a osobną na resztę miasta (z wykluczeniem tej dzielnicy). Sprawdź, czy koszty konwersji w kampanii kierowanej na konkretną dzielnicę (promień) nie będą dużo mniejsze.

 

Porównanie wyników kampanii brandowej na dzielnice ws. reszta miasta

 

Przeprowadź testy i przesuń budżet tam, gdzie będzie to najbardziej korzystne. Nie zapominaj, że rozwiązanie, które sprawdza się dzisiaj, może być zupełnie nieaktualne za tydzień. Kampanie Google Ads są dynamicznym tworem i musisz zawsze trzymać rękę na pulsie.

Wnioski – ogranicz działania do tych najbardziej efektownych

Ogranicz się do rozwiązań, które przynoszą największy zwrot. Nie staraj się od razu zawładnąć całą wyszukiwarką. To bez sensu, zwłaszcza jeżeli nie masz nieograniczonego budżetu.

Postaw w pierwszej kolejności na kampanie w wyszukiwarce. Wydziel je ze względu na lokalizacje i słowa kluczowe, żeby lepiej operować budżetem i mieć przejrzystsze statystyki. Potem rozszerz je o remarketing w sieci reklamowej na na przykład oferty miesiąca, oferty specjalne itp. plus RLSA.

Monitoruj kampanie na bieżąco. nie przegap zmian, które mogą sprawić, że opłacalne z początku rozwiązania zaczną być nieskuteczne.

Zadbaj o prawidłowe mierzenie wyników i skonfiguruj wszystkie potrzebne kody na stronie, jak:

  • transakcje na stronie
  • wykonanie telefonu z witryny
  • połączenie z rozszerzenia w reklamie
  • kliknięcie przycisku „Zadzwoń” w witrynie mobilnej

Wspieraj kampanie Google Ads dodatkowymi działaniami – na przykład dobrze prowadzoną komunikacją na Facebooku (w gastronomii to naprawdę ważne!) i reklamami Facebook Ads.

Skonfiguruj Google Analytics, sprawdzaj na bieżąco ruch oraz jego źródła na stronie i… ciesz się wynikami!

 

via GIPHY

——————————

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci zwrócić uwagę na najważniejsze elementy przed rozpoczęciem kampanii.

Zawsze staraj się wczuć w rolę użytkowników, zastanów, kto jest dla Ciebie najlepszą grupą docelową i jak do niej najprościej i najtaniej dotrzeć.

Gastronomia to ciążka reklamowo branża ze względu na dużą konkurencję i mocnych pośredników.

Zawsze warto próbować wykroić sobie jednak z ruchu w wyszukiwarce kawałek tortu dla siebie.

Powodzenia!

 

Wiem,że się śpieszysz, ale powinieneś zerknąć jeszcze na te artykuły:

Share Button